Kurs szczęścia 9

Szczęście to stan umysłu

Wywiad z Joanną Janowicz o Akademii Szczęścia jaki ukazał się w Poznańskim Prestiżu w maju 2017r.

Niebawem rusza jej Akademia Szczęścia. Joanna Janowicz, uśmiechnięta blondynka twardo stąpająca po ziemi, godzi wiele ról. Doradca, konsultant biznesowy w zakresie komunikacji interpersonalnej, budowania strategii marki i personal brandingu. Wyróżniona nominacją do tytułu „Człowiek Roku BRIEF” za profesjonalną komunikację związaną z UEFA Fan Zone. Za projekty PR realizowane na EURO 2012 otrzymała główną nagrodę Złotych Spinaczy. Podpowiada kobietom, jak osiągnąć szczęście i nie zwariować.

ROZMAWIA: JOANNA MAŁECKA

Czym jest dla Ciebie szczęście?

Szczęście to stan umysłu. Ostatnio jedna z aktorek powiedziała, że nie da się cieszyć cały czas, że szczęście to tylko chwile. Nie najlepiej, że takie słowa padają w mediach, bo to krzywda dla ludzkości. Szczęście jako stan umysłu to umiejętność cieszenia się tym, co nam się przytrafia dobrego i wyciągania mądrych wniosków z tego, co jest dla nas trudne, a stanowi naturalną przecież część życia. Polska jako kraj jest na 71. miejscu w Światowym Indeksie Szczęścia (Happy Planet Index), który bierze pod uwagę nie tylko zamożność obywateli kraju, ale też ich samopoczucie, długość życia oraz wpływ gospodarki kraju na środowisko naturalne. Trzeba mieć świadomość, że chwilowa euforia to zupełnie inny stan niż codzienne dbanie o to, by być szczęśliwym człowiekiem.

Czy Joanna Janowicz dziś jesteś szczęśliwa?

Jestem idealistką i szczęśliwa jestem, gdy wiem, że komuś pomagam, więc robię to każdego dnia. Prywatnie, zawodowo, spontanicznie. Tak, wiem, zabrzmi jak banał, ale to prawda. Cieszę się, gdy moja wiedza, doświadczenia, styl życia komuś zmieniły myślenie, zainspirowały. A wiesz, jak najłatwiej uzyskać odpowiedź na pytanie, czy jest się szczęśliwym? Zadawać je sobie każdego dnia. I kolekcjonować te małe i duże rzeczy, które się wydarzyły i budować z nich poczucie radości, spełnienia i satysfakcji. Codziennie to robię.

Jak wyglądała Twoja droga do spełnienia?

Samoakceptacja i docenienie siebie. To wszystko.

Joanny to chyba silne kobiety, jak uważasz?

Myślisz? Ja zawsze byłam cholernie konsekwentna i wychodziłam poza stereotypy. Już wtedy, gdy nie miałam jeszcze pojęcia, że tak się te zachowania w ogóle nazywa. Konsekwencja jest niezbędna, gdy na czymś w życiu nam zależy, a przecież nieraz mamy mocno pod górkę. Myśl o tym, że chwilowe niedogodności są niczym w porównaniu z satysfakcją z realizacji celu pomaga te trudne etapy przejść. Łamanie stereotypów było moim sposobem na pokonanie nieśmiałości małej kiedyś dziewczynki. Nauczyłam się mądrze wyróżniać.

Jak nauczyć kobiety tego, by odnajdywały szczęście w życiu?

Wszystko zależy od przekonań, od własnej subiektywnej interpretacji rzeczy, które nam się przytrafiają. Tam, gdzie jeden się poddaje, inny idzie dalej. W książce „Człowiek w poszukiwaniu sensu“ Viktor Frankl wyjaśnia założenia filozofii, dzięki której wbrew wszystkim przeciwnościom losu udało mu się przeżyć w kilku obozach koncentracyjnych. Nie mów więc „oby do piątku“, bo przestajesz planować szczęście przez całe pięć dni swojego życia. Niedziela nie ma żadnego „syndromu poniedziałku” – to normalny dzień, który może przynieść wiele dobrego. Człowiek szczęśliwy ma pewną doskonałość: określa cel, na jakim mu zależy, mówi o nim światu, a później stara się odnaleźć jak najwięcej przyjemności w jego realizacji. Tak działam. Na moich treningach wiele kobiet zadaje mi to pytanie, które Ty stawiasz, a ja im pomagam. Wychodzą szczęśliwe i świadome siebie. Czasem po trzygodzinnej sesji, a czasem układamy indywidualny plan miesięczny, roczny, bo ktoś chce stale się doskonalić.

Jesteś doradcą biznesowym, trenerem, coachem, strategiem marki, motywatorem. Wszędzie Cię pełno. Co Cię motywuje do działania?

Wiem, czego chcę. Niezależnie od tego, czy jest to ambitny projekt, długi dystans na zawodach, czy zrobienie piątkowych zakupów. Zawsze dbam o dwa kluczowe aspekty: znajduję powody, by ta czynność mnie cieszyła i przekonanie, że ma ona wyższy sens. Mówiąc wprost: co biorę dla siebie i co daję innym. Kiedy byłam mała, myślałam o sobie, że nie ma takiej rzeczy, która powstrzymałaby mnie w zrobieniu tego, co chcę i nazywałam się „twardzielką”. Jeśli czegoś bardzo chcesz, to kieruje Tobą motywacja wewnętrzna. Jeśli ktoś mówi, że nie może rzucić palenia lub awansować, to znaczy, że nie chce. Nie znalazł jeszcze odpowiednio silnej motywacji, czyli powodu. Ale dobra wiadomość jest taka, że motywację trenuje się, tak, jak każdy inny mięsień.

Akademia Szczęścia – co kryje się pod tą nazwą?

A co, gdyby ktoś powiedział Ci, że prawdziwą miarą życiowego sukcesu jest radość, jaką odczuwasz? Dziś bezrefleksyjne nastawienie na sukces rozumiany jako kolejne szczeble w pracy, spełnianie norm społecznych, wielofunkcyjność i własne ego, powoduje, że większość ludzi zmierza w kierunku przeciwnym do szczęścia. Akademię wymyślił mój mąż, który łączy twardy biznes ze społeczną odpowiedzialnością. Jest inspirowana filozofią Richarda Bransona, właściciela czterystu firm i fundacji Virgin Unite. W Polsce kojarzony jest z poczucia humoru i niekonwencjonalnego sposobu bycia. W rzeczywistości to typ człowieka, który już dawno dostrzegł konieczność interpretowania sukcesów w biznesie poprzez działanie o wysokiej wartości społecznej. Mamy wokół mnóstwo przyjaciół i mało kto potrafi powiedzieć, co dla niego jest prawdziwym szczęściem. Sami nad tym też pracowaliśmy.

Co Akademia daje uczestniczkom?

Człowiek dojrzały mentalnie przestaje gonić i zaczyna odczuwać potrzebę mądrego życia. W Akademii Szczęścia spotka ludzi, którzy świadomie chcą stworzyć swój plan na szczęśliwe życie, często korzystając z doświadczenia innych, fascynujących osób.

Na czym polegają zajęcia i czego uczą?

Bycia sobą i odpowiedzialności za styl życia. Akademia pomaga odkrywać prawdziwe potrzeby i własny potencjał. Uczy pewności siebie, by mieć odwagę sięgać po więcej. Nie ulegać stereotypom, brać to, na co zasługujesz i być otwartym na dawanie tego, co wspiera planetę, a więc nas: ludzi, zwierzęta, przyrodę. To równowaga pomiędzy życiowymi rolami, które każdy z nas pełni. To stan umysłu, więc uczy, jakimi pozytywnymi bodźcami się otaczać, by nigdy niczego w życiu nie żałować! (śmiech).

Kobieta ma dziś do odegrania wiele ról, jak to wszystko zrobić i nie zwariować?

Wyznaczać swoje własne „maksimum” w każdej roli. Nie ulegać zewnętrznej presji bycia doskonałą w każdej z ról, bo to jest niemożliwe. Nie ma czegoś takiego jak perfekcjonizm. To, co dla Ciebie będzie miało znamiona doskonałości, dla kogoś będzie przeciętne. I odwrotnie. Trzeba samej sobie wyznaczać swoje indywidualne standardy: co według mnie oznacza bycie mamą, świetnym szefem, najlepszą przyjaciółką? I żyć według swoich zasad, a nie oczekiwań społecznych. Nie porównywać się, nie ganić, nie ścigać. Nie frustrować. Doceniać siebie i swoje życie. To, kim jesteśmy. Osoby, które pracują ze mną na Work&Life Balance Program mówią, że dając sobie przyzwolenie na odpuszczenie i bycie sobą, czują, jakby wygrały milion dolców (śmiech). Budowanie pewności siebie, autoprezentacja, eliminowanie stresu, nauka przyjaznej asertywności – każda umiejętność, która pomaga nam w komunikacji z innymi, pomaga w komunikacji ze sobą. Tego uczę.

„Poznański Prestiż” ma przyjemność być partnerem tego wydarzenia oraz Akademii Szczęścia.
link do artykułu: http://poznanskiprestiz.pl/2017/05/szczescie-to-stan-umyslu/